METAMORFOZA KREDENSU

Cześć!

Powiem Wam, że chyba nie jestem stała w uczuciach, przynajmniej nie w stosunku do mebli. Jeszcze na początku tego roku zarzekałam się,  że tylko TEN i żaden inny, że to ten wymarzony...
No ale, jak zobaczyłam ten, o którym jest dzisiejszy post moje serce zabiło mocniej, nie potrafiłam przejść obok niego obojętnie.  I choć nie miałam pewności czy zmieści się w kuchni musiał być mój.

Zobaczcie jak wyglądał gdy go kupiliśmy.




Kredens ogólnie był w bardzo dobrym stanie. Wymagał jedynie zeszlifowania farby, która zaczęła już odchodzić, ponownego pomalowania i zamontowania zamka na lewych górnych drzwiczkach. Dodatkowo przemalowaliśmy uchwyty na srebrny kolor, tak aby pasowały do reszty uchwytów, które mamy w kuchni i salonie.










Co sądzicie o  samym nowym zakupie?

19 komentarzy:

  1. Zakochałam się... jest c.u.d.o.w.n.y!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny kredens - dzięki bieli jest lekki i delikatny, pomimo swoich gabarytów. Uwielbiam połączenie prostych mebli (tu kuchennych) ze stylowymi (lub stylizowanymi).
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Robi wrażenie!!! Przepiękny! :) Opłacało się troszkę nad nim popracować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale Ci się nie dziwię, że skradł Twoje serce, nawet w stanie przed jest piękny :) a jeszcze jak go dopieściliście, to miód-malina :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Metamorfoza oczywiście na duży plus! Wykończenie bardzo starannie wykonane:)Wygląda jak nowy! Gratuluje! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie powiedziałabym, że to stary mebel. Kredens wygląda jak nowy :) Powiem więcej - sama nabrałam teraz ochotę na odnowienie jakiegoś starego, jeśli go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh cudowny kredens - potencjał był! :)
    Jest teraz piękny - znaleźć taki w sklepie? Nie ma szans!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie postawiłabym taki w swojej kuchni

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 BETWEEN MY WALLS , Blogger