CIASTO CZEKOLADOWE Z BITĄ ŚMIETANĄ I KONFITURĄ WIŚNIOWĄ

CIASTO CZEKOLADOWE Z BITĄ ŚMIETANĄ I KONFITURĄ WIŚNIOWĄ


Dziś podrzucam Wam pomysł na szybki i pyszny deser - idealny na weekendowe spotkania. Do zrobienia go możecie wykorzystać dowolne owoce.

Ciasto czekoladowe

100 g czekolady gorzkiej
80 g masła
1/2 szkl mleka
1/2 szkl cukru
2 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szkl mąki

Śmietana

500 g śmietany 36 %
2 łyżeczki żelatyny
2 łyżki cukru pudru

Piekarnik nagrzać do 175 st. Masło podgrzać i rozpuścić w nim czekoladę, zdjąć z ognia, dadać mleko i wymieszać na gładką masę. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, dodać przestudzoną czekoladę, mąkę, proszek i dokładnie wymieszać.

Żelatynę rozpuścić  w 1/4 szklanki wody. Mocno schłodzoną śmietanę ubić na sztywną z cukrem pudrem, dodając żelatynę.

Upieczone ciasto przekroić w połowie, dolny blat posmarować 1/3 konfitury wiśniowej, nałożyc połowę śmietany, przykryć drugim blatem, wyłożyć na niego smietanę i resztę konfitury wiśniowej.





WIESZAK ŁAZIENKOWY DIY

WIESZAK ŁAZIENKOWY DIY




Kolejne zmiany w górnej łazience. Zmiany są tu tak częste jak niskie temperatury tej wiosny, a jedyne co się w niej nie zmienia to wisząca żarówka nad wejściem. 😁

Po 1.5 roku od wprowadzenia, w łazience się zazieleniło i w końcu zabraliśmy się za zrobienie wieszaka. Jak zwykle trwało to krócej niż myślenie i gdybanie nad jego wykonaniem, no ale cóż, lepiej późno niż później.

Wieszak powstał z kawałka deski i listewki przyciętej pod kątem na 4 części. Elementy zostały połączone ze sobą wkrętami, całość została zaolejowana i powieszona na ścianie. Niby nic, a jednak nie jest już tak pusto i ręczniki skończyły okupować i tak ciągle zajętą drabinę i grzejnik. 😉












DOM W KWIATACH

DOM W KWIATACH
Tak jak nie wyobrażam sobie Świąt Bożonarodzeniowych bez barszczu z uszkami, tak nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów. Nie tylko tych doniczkowych, ale przede wszystkim świeżych. Bez nich dom jest pusty, zimny i smutny. Dlatego do każdych zakupów dorzucam tulipany lub goździki, a gdy tylko krzewy zaczynają się zielenić, ze spacerów po okolicy nie wracam nigdy z pustymi rękami.

Dziś zapraszam Was na kilka kadrów z serca naszego domu, gdzie toczy się codzienne życie i gdzie spędzamy najwięcej czasu.


































Jak to jest u Was? Też lubicie dom pełen kwiatów?

CO SIĘ ZMIENIŁO GDY NAS NIE BYŁO?

CO SIĘ ZMIENIŁO GDY NAS NIE BYŁO?
Kolejna przerwa. Przegrałam z czasem i po trochę też z lenistwem. Chciałam odpuścić chyba tak samo mocno jak chciałam tu wrócić, ale postanowiłam, że blog nie będzie kolejną rzeczą/zajęciem, za które się wziełam i odpuściłam.  Tak więc jestem z powrotem, oby mi tej motywacji wystarczyło na trochę dłużej niż kilka kolejnych postów. :)

W ciągu 4 miesięcy zmieniło się trochę w naszym domu, przybyło nowych przedmiotów. Zobaczcie co działo się u nas w czasie kiedy nas nie było i o czym będą kolejne posty.

#pokój Zosi
W ostatnich postach pisałam o pokoju córki. Co prawda nie udało się go jeszcze w pełni skończyć, ale nadaje się już do pokazania na blogu. :)



#łazienka
Kolejnym pomieszczeniem w naszym domu, które udało nam się skończyć to druga łazienka. W końcu mamy swoją wymarzoną wannę i piękną szafkę pod umywalkę, którą udało nam sie znaleźć na starociach. 



#bufet
Do kompletu z szafką pod umywalkę był jeszcze bufet, który idealnie wpasował się w to miejsce i pięknie wypełnił przedpokój.



#kwiaty
W ostatnim czasie zazieleniło się u nas. Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie skutków pory roku, ale również to, że pojawiło się u nas ostatnio sporo kwiatów. Na poniższym zdjęciu jeden z nich.



#taras
Meble tarasowe i nowe lampy to kolejny łup ze staroci. Lampy zostały już odmalowane, krzesła wyszlifowane i zabezpieczone, pozostało nam jeszcze zrobienie stołu (ten który widzicie na zdjęciu jest zdecydowanie za mały) więc oprócz nowej odsłony tarasu spodziewajcie się także posta z instrukcją jak zrobić stół.



#pastelowe dodatki
Pastelowe dodatki wróciły do nas na dobre. Przybyło nam ostatnio trochę detali kuchennych w tych kolorach ale również kilka dodatków do domu.



Jak widzicie, tematów do kolejnych postów nie brakuje. Pozostaje mi teraz tylko wytrwać w postanowieniu i nie odpuszczać tak łatwo.



METAMORFOZA KREDENSU

METAMORFOZA KREDENSU
Cześć!

Powiem Wam, że chyba nie jestem stała w uczuciach, przynajmniej nie w stosunku do mebli. Jeszcze na początku tego roku zarzekałam się,  że tylko TEN i żaden inny, że to ten wymarzony...
No ale, jak zobaczyłam ten, o którym jest dzisiejszy post moje serce zabiło mocniej, nie potrafiłam przejść obok niego obojętnie.  I choć nie miałam pewności czy zmieści się w kuchni musiał być mój.

Zobaczcie jak wyglądał gdy go kupiliśmy.




Kredens ogólnie był w bardzo dobrym stanie. Wymagał jedynie zeszlifowania farby, która zaczęła już odchodzić, ponownego pomalowania i zamontowania zamka na lewych górnych drzwiczkach. Dodatkowo przemalowaliśmy uchwyty na srebrny kolor, tak aby pasowały do reszty uchwytów, które mamy w kuchni i salonie.










Co sądzicie o  samym nowym zakupie?
Copyright © 2016 BETWEEN MY WALLS , Blogger