TAPETA NA ŚCIANIE PRZY SCHODACH



W poszukiwaniu inspiracji do urządzenia naszego domu, natrafiłam na tapety we wnętrzach. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, ale im więcej zdjęć z wnętrzami ozdobionymi tapetą przeglądnęłam, tym bardziej się do niego przekonywałam.
Wiedziałam, że nie może być to motyw bardzo wyrazisty czy krzykliwy, bo niedługo mi się znudzi. Tak też trafiłam na wzór starych dech, który bardzo mi się spodobał.





Pozostała jeszcze tylko kwestia decyzji, w którym pomieszczeniu ją położymy. Zadecydowaliśmy, że tapeta pojawi się na ścianie przy schodach. Jest to jedyna ściana w domu, na której najbardziej widać ślady użytkowania po niedługim czasie od zamieszkania. W dodatku naszym zdaniem przy schodach było jakby "za pusto".

Od razu przepraszam Was za jakość zdjęć - niestety ciężko o dobre światło na naszej klatce schodowej.

To zdjęcia z przed:








Położenie tapety jest naprawdę bardzo proste i szybkie. U nas trwało 2 godziny, ale muszę zaznaczyć, że mąż robił to pierwszy raz. Jeśli macie doświadczenie w tym temacie, na pewno uporacie się z tym szybciej.

Do czasu prac przy nakładaniu tapety, trzeba też doliczyć czas na rozpuszczenie kleju. U nas trwało to 2 godziny, czyli w sumie 4 godziny razem z nałożeniem tapety.
Jak widzicie nie jest to zajęcie zbyt pracochłonne, a już po kilku godzinach nasze wnętrze może być całkowicie inne.













Jak podoba Wam się efekt PO?
Nam tapetowanie spodobało się na tyle, że powtórzymy to w sypialni dla gości, którą za niedługo będziemy urządzać. Efektami, na pewno pochwalimy się na blogu! :)

3 komentarze:

  1. Cudne schody a tapeta pięknie wypełniła ścianę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy Twojej klatki schodowej. :)

      Usuń
  2. Wygląda ciekawie i przynajmniej na zdjęciach dobrze ukrywa swoje bycie tapetą :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 BETWEEN MY WALLS , Blogger