DRABINA





Pamiętacie jak w poście o kolejnej metamorfozie łazienki pisałam Wam o drugiej części drabiny, która miała stanąć w sypialni?
No właśnie,  MIAŁA. .. Tyle się do tego zabierałam,  że zastała mnie wiosna, a właściwie to chyba już lato (u nas dziś w cieniu 26 stopni!), sezon tarasowy można uznać za otwarty, meble na taras już prawie gotowe, a do nich idealnie pasuje ta dwukolorowa drabina.
W sezonie letnim będzie ozdabiać dom na zewnątrz, później być może znajdzie miejsce w sypialni lub innym pomieszczeniu naszego domu.











Mam nadzieję, że za niedługo uda nam się pokazać Wam nasz taras i udowodnić, że nie trzeba góry pieniędzy aby mieszkać ładnie.
Miłego popołudnia Wam życzę!

13 komentarzy:

  1. Ej no dziewczyno , serio właśnie wczoraj wymyśliłam sobie że postawię kwiatki na naszej drabinie przed domem a co tak będzie stała . (tylko nie taka ładna oczywiście ):) patrze a tu u Ciebie jest ... To jest niemożliwe ! Medium jakieś jesteś ? ściskam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha! Sybilla uważaj! Znam wszystkie Twoje plany i niecnie je wykorzystuję aby coś tam od czasu do czasu pojawiło się w archiwum bloga! :D
    Pisałam Ci już, że to chyba telepatia. :)
    Tez ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam słabość do drabin :) Moja stoi w sypialni.
    Twoja w białych skarpeciorach pięknie sie prezentuje :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja moją też widziałabym w sypialni ale narazie lepiej sprawdza się na tarasie. :)

      Usuń
  4. Coraz bardziej przekonują mnie te drabiniaste cudeńka :) chyba sprawię sobie taki stojaczek na tarasie :) Pięknie wygląda!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję! :) Ja też długo przekonywałam się do drabiny, ale jak spróbowałam z pierwszą, później kolejną to teraz chciałabym więcej! :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Świetna, bardzo dużo dają białe nóżki pomalowane do połowy, dzięki temu nie ma wrażenie, że jest to zwykła prosta drabina, którą ktoś zapomniał zabrać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio też dorobiłam się drabiny :) Ale jednak stanęła w sypialni :) Ale kto wie, może jeszcze zmieni miejsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie się prezentuje, niby zwykła drabina a dodatki zmieniają ją w dzieło sztuki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 BETWEEN MY WALLS , Blogger